Opinia pochodzi z bloga domowa.tv


 

 

 

Czego spodziewałam się bo Bugaboo Buffalo?          Że to terenowa wersja Cameleona i… tu był mój błąd.

Już teraz Wam powiem, że absolutnie tych wózków nie należy porównywać. Wiele rozwiązań mają podobnych, ale jednak trudno o nich mówić, że są wózkami siostrzanymi. Cameleon jest fikuśny, lekki, zwinny, Buffalo jest duży, masywny i zwrotny.

Na pewno zaskoczyła mnie w nim jedna rzecz – jedzie absolutnie bezszelestnie, do tej pory żaden chyba wózek aż tak cicho nie jechał :)

 

Bugaboo przyzwyczaiło mnie do tego, że ich wózki są ciekawe. Ładne bądź intrygujące, ale charakterystyczne i trudne do pomylenia z jakimkolwiek innym. A Buffalo? To pewnie kwestia gustu, ale dla mnie on jest taki nijaki. Fajny, świetnie wykonany, super wykończony, z dobrych materiałów i w ogóle super, tylko brak mu jakiegoś takiego pazura :)

Wózek świetnie wytłumia wstrząsy i pokonuje uskoki, krawężniki małe wertepy. Nie ma widocznej amortyzacji, jak chodzące sprężyny, ale świetnie tłumi co trzeba.

 

Pełną recenzję znajdziesz na stronie bloga  TUTAJ